Ramon woła.
W tym tygodniu zgarnęliśmy Ramona. Powiedział, że jest w nastroju, by spotkać jakieś gorące laski, świeże z ulicy, żeby się pieprzyć. Powiedziałem mu, że na pewno spróbujemy. Trochę krążyliśmy. Ramon zasugerował, żebyśmy sprawdzili Brickella. Dla tych, którzy nie wiedzą, że to dzielnica biznesowa Miami. Cóż, bez powodzenia, okazało się, że wszyscy seksowni samotni sekretarze i seksowni prawnicy byli na jakimś spotkaniu czy coś, bo to miejsce było bezpłodne. Wszyscy mieliśmy nadzieję, dopóki nie poznaliśmy Stephanie, grubą brunetkę, którą znaleźliśmy idącą do ulubionego miejsca na lunch. Zaoferowaliśmy Stephanie trochę gotówki i na pewno była w naszym autobusie. Potem nie zajęło jej dużo czasu, żeby się rozebrać. W końcu chciała mieć wielkiego kutasa Rama. Ramon pieprzył Stephanie tak dobrze, że prawie przyszła trzy razy. Miała też duże cycuszki, które lubisz chwytać podczas pieprzenia. Szkoda, że musieliśmy ją porzucić.
